Opis
Kawa BLACKBERRY – poznaj jej historię
Ta mieszanka przyciąga uwagę prostotą smaku i klarownością aromatu — dlatego Państwo powinni zwrócić na nią uwagę. BLACKBERRY to arabica blend, ziarna skomponowane tak, by w filiżance pojawiła się wyraźna, owocowa nuta jeżyny bez ostrej kwasowości.
Ziarna pochodzą z kilku regionów — łączymy partie z Ameryki Środkowej i Wschodniej Afryki, często z upraw na wysokości 1100–1700 m n.p.m. Pracujemy bezpośrednio z małymi plantatorami i lokalnymi spółdzielniami, sprawdzając warunki suszenia i obróbki. Dzięki temu mamy kontrolę nad jakością i pewność uczciwych praktyk handlowych.
Obróbka na mokro wydobywa ze zbiorów klarowność i czystość smaków, a średnie palenie daje równowagę — ziarna nie są przytłoczone dymnością, zostają zachowane nuty owocowe. Palimy w małych partiach, na świeżo — datę palenia znajdą Państwo na opakowaniu. To nie slogan: krótszy czas między paleniem a zaparzeniem przekłada się na lepszy aromat w filiżance.
Smak i aromat kawy BLACKBERRY
W filiżance BLACKBERRY pokaże się niska kwasowość (2/5) — to kawa, która nie szczypie w język, nadaje się dla osób unikających „cytrusowej” ostrości. Słodycz na poziomie średnim (3/5) daje wrażenie karmelowej nuty w środku, a gorycz (3/5) dodaje struktury, przypominając delikatnie gorzką czekoladę. Intensywność też średnia (3/5) — kawa jest wyrazista, ale nie przytłaczająca.
Nuta jeżyny jest tu wyraźna, ale nie krzykliwa — bardziej jak konfitura z leśnych owoców niż świeże jagody. W aromacie poczują Państwo słodko-kwaśne tony, które w finiszu nabierają lekkości i delikatnej cierpkości. To smak, który rozwija się etapami: pierwsze nuty to słodycz, potem owoc, na końcu subtelna gorycz.
Ta kawa spodoba się Państwu, jeśli lubią Państwo zrównoważone, owocowe profile bez nadmiernej kwasowości. Sprawdza się zarówno w przelewowych metodach, jak i w espresso — dla łagodniejszego efektu wybierzcie Państwo dłuższy czas ekstrakcji lub większy stosunek wody. Pijcie ją na spokojnie, by dać czas nutom jeżyny rozwinąć się w kubkach smakowych.



